piątek, 16 lutego 2018

Moja Jane - część 3 (Sekcja A)

Quilt Dear Jane (opracowany w książce przez Brendę Papadakis) podzielony został przez autorkę na sekcje. Cały patchwork składa się z części podstawowej (4,5 calowych kwadratów) oraz obramowania (z trójkątów i elementów narożnych). 

Szycie Mojej Jane zaczęłam od części z kwadratami (przez autorkę oznaczone rzędy od A od M i kolumny od 1 do 13). 

Rząd A w mojej wersji.

Na tym etapie przeraża i onieśmiela ilość 225! elementów w całej Dear Jane. Moja rada, aby nie zrezygnować z szycia w obliczu ogromu pracy jaki nas czeka, to skupienie się tylko na JEDNYM rzędzie albo jeszcze lepiej JEDNYM aktualnym kwadracie. Jak uszyjemy jeden kwadrat cieszymy się z tego jaki jest piękny i odkładamy do kartonika "Zrobione". Rośnie nam ilość w tym miejscu a maleje tych do zrobienia i to się liczy! Szycie tego quiltu to nie sprint tylko maraton!

"Uszyj, pogłaskaj i odłóż" - luźny przekład cytatu z fb grupy wsparcia szycia DJ. (I właśnie o przydatnych miejscach w sieci dla szyjących Dear Jane napiszę w kolejnym poście.)
Dane techniczne:
Ilość bloków w sekcji A: 13
Ilość elementów: 302 (28+32+6+23+29+9+8+11+45+14+35+41+21)

wtorek, 12 grudnia 2017

Moja Jane - część 2 (Tkaniny)

Długo zastanawiałam się jaka ma być Moja Jane. Wybór kolorystyki i tkanin długo zaprzątał mi głowę. Przejrzałam chyba całego Pinteresta i nadal nic nie wiedziałam. Raz ciągnęło mnie do tęczowych  rozwiązań, raz do minimalizmu. Aż wreszcie postanowiłam pójść w to co mi się w tym wzorze spodobało na samym początku, czyli trzymać się w miarę możliwości oryginału! 

(Tutaj na tablicy zgromadziłam kilka różnych podjeść kolorystycznych do Jane.)

Po tej najważniejszej decyzji mogłam przystąpić do ulubionej czynności: wyboru i zakupu szmatek. Oto mój początkowy wybór, który w miarę szycia musiał ulec poszerzeniu :)


Z własnego doświadczenia powiem Wam, że należy wierzyć autorce jeśli chodzi o ilości potrzebnych tkanin. Szczególnie mówię to w kontekście tła, którego ilość wydaje się przesadzona w książce. Jednak tło, które w moim przypadku będzie towarzyszyć mi prawie do końca, powinno być w odpowiedniej ilości kupione od razu, bo może się okazać, że potem będzie już niedostępne! Ja miałam właśnie taką sytuację, która jednak zakończyła się happy endem. Uff. 

Projekt jest długoterminowy a zasoby w sklepach niekoniecznie.

A Was jaka kolorystyka Jane najbardziej chwyta za serce? 

środa, 29 listopada 2017

Moja Jane - część 1 (początek)

Quilt Dear Jane (DJ) zna chyba cały patchworkowy światek. Chyba każda quilterka chociaż raz się z nim spotkała. Oryginalna praca pochodząca z 1863 roku autorstwa Jane A. Stickle to tzw. sampler (patchwork, w którym każdy blok jest inny) wielkości 80' * 80'.

Postanowiłam zmierzyć się z tą ikoną amerykańskiego tradycyjnego patchworku. A w kolejnych postach będę dzielić się z Wami moimi postępami i spostrzeżeniami. Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć w mojej podróży w świat Jane. 
Początek

Na początku musiałam podjąć decyzję jak będę szyć moją DJ. Postanowiłam szyć nie tak jak Jane ręcznie, a lubianą przeze mnie metodą PP. Do tego aplikacja ręczna i aplikacja odwrotna.

Od czego zaczęłam? Od zgromadzenia:
  • Podstawowych narzędzia do szycia: maszyna, igły, nici, mata samogojąca nóż krążkowy, szpilki, freezer paper (u mnie torebki śniadaniowe jak podpowiada Wiesia - link).
  • Zaopatrzyłam się w książkę Brendy Papadakis Dear Jane: The Two Hundred Twenty-five Patterns from the 1863 Jane A. Stickle Quilt. Oprócz opracowanych przez Brendę wszystkich bloków (225) znajdziecie tam jeszcze ciekawą korespondencję jaką prowadziła z tytułową Jane.
  • oraz w zestaw linijek Dear Jane - nie są one niezbędne, ale przydają się przy wyrównywaniu (225) bloków. To taki ułatwiający pracę gadżet :)

To co zaczniecie szyć ze mną? 

wtorek, 17 października 2017

Jesienny spacer

Niedzielę spędziliśmy w cudownym miejscu. Do arboretum w Kórniku zazwyczaj przyjeżdżamy w maju. Lilaki ,azalie i różaneczniki tutaj to po prostu bajka.
 Okazuje się, że i jesień w parku kórnickim jest wspaniała.
 Zapraszam na mały jesienny spacer. 















Jeszcze spotkanie przy promenadzie z Wisławą Szymborską ( urodziła się w pobliskim Bninie )


środa, 4 października 2017

Letnia niespodzianka

Podczas wakacji Karolina Bąkowska z b-craft.pl ogłosiła konkurs na uszycie letniej pocztówki. Za namową rodziny (córki i siostry) wzięłam w nim udział.

Uszyłam w tym wymagającym formacie (10*15 cm) dwie kartki:

  • Pachnące pole lawendy - kartka z elementami haftu ręcznego


oraz pachnący lawendą znaczek pocztowy




I teraz największa wakacyjna niespodzianka. Do dziś trudno mi w to uwierzyć, że moje Pole lawendy spodobało się jury i otrzymałam wspaniałą nagrodę - zestaw pięknych, energetycznych kolorowych batików! Póki co głaszczę i podziwiam te piękne tkaniny :)

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za świetny pomysł na konkurs i organizację Karolinie i za wybranie mojej pracy. Gratuluję uczestnikom stworzenia pięknych i różnorodnych mini dzieł. Gratuluję nagrodzonym! To była wspaniała zabawa i niezłe wyzwanie zmierzyć się z tak małym formatem. 

Wszystkie prace konkursowe możecie podziwiać TUTAJ! Są piękne, różnorodne i bardzo pomysłowe. 

Kartki biorą udział też w licytacji na cel charytatywny!

sobota, 24 czerwca 2017

Zza firanki - Raz na ludowo

Stowarzyszenie Polskiego Patchworku było organizatorem konkursu Raz na ludowo. Inspirację do swoich szyciowych prac można było czerpać z szeroko pojętego folkloru polskiego. Ja uszyłam patchworkowe okno z widokiem na malwy zza siatkowej filetowej firanki.
Kilka lat temu wraz z Mężem byłam w Wielkopolskim Parku Etnograficznym w Dziekanowicach, w którym widziałam właśnie piękne firanki wykonane techniką haftu na siatce filetowej. Oto jedno ze zdjęć takiego okna z naszej eskapady.
A jaki widok może być z wiejskiego okna? Oczywiście na malwy. A jak malwy to ręczne heksagony.
Moja firanka filetowa z próbką haftu.
Kolejne etapy pracy m.in. układanie kwiatów, a potem ich przypikowanie
Pikowanie 
Drewniane okno wypikowane wg porad Wiesi
Próba upięcia firanki
A tu już gotowa całość w różnych okolicznościach przyrody


Wszystkie prace konkursowe możecie zobaczyć tutaj
Wraz z rodziną byłam na wernisażu w Warszawie i powiem, że jak zawsze na żywo wszystko było jeszcze piękniejsze. Wróciłam z doładowanymi akumulatorami i chęcią do szycia :)